wtorek, 19 kwietnia 2011

Piąty zlot decoupage:)








Witajcie, w miniony weekend odbył się u mnie 5 zlot decoupage dziewczyn z forum Wizaż. Było jak zawsze na takich imprezach bardzo fajnie. Atmosfera była niezapomniana. Głównym tematem 5 zlotu było wykonanie zegara. Ale zlotowiczki robiły też inne ciekawe rzeczy decoupage. Najważniejsze w tych spotkaniach jest to, że dzielimy się swoją wiedzą i umiejętnościami w miłej atmosferze. Takie zloty dają człowiekowi świeżości w myśleniu i dalszego zapału do tworzenia. Zachęcam wszystkich do brania udziału w takich imprezach. Często jest też tak, że człowiek też uzyskuje na takim spotkaniu zwłaszcza przy wieczornych i nocnych rozmowach odpowiedź na wiele nurtujących go pytań życiowych wcale nie związanych z decoupage. Zloty i w ogóle prace przy decoupage można porównać do terapii psychologicznej tylko, że odbywającej się w dużo milszej atmosferze. Dziękuje dziewczyny, że przyjęłyście moje zaproszenie i znów mogłyśmy się spotkać i potworzyć. Dziś wklejam parę zdjęć ze zlotu. Jak dopieszczę przedmioty, które zrobiłam podczas tego fantastycznego weekendu to oczywiście umieszczę je na blogu.

wtorek, 22 marca 2011

Pędzlem malowane






Witajcie, od dłuższego już czasu przymierzałam się do wykonania obrazów techniką decoupage. Dziś mogę zaprezentować w końcu efekt moich zmagań z blejtramami. Jak one powstały. Po pierwsze mimo że płótno było już kupione zagruntowane wolałam pokryć je farbą akrylową oczywiście pastelową orchideą bo ją stosuję jako bazę do większości moich prac. Po wyschnięciu przykleiłam motywy baletnic. Gdy klej wysechł pokryłam brzegi obrazu pastą strukturalną, którą nakładałam palcami (super zabawa;)) dla uzyskania fajnego efektu. Gdy pasta wyschła pokryłam ją bejcą wodną w kolorze dąb i palisander. Bejcę nakładałam pędzlem. Ponieważ przy jednym z obrazów uznałam że bejca będzie za ciemna nadmiar jej zdjęłam lekko przecierając ramę wilgotnym płatkiem kosmetycznym. Następnie gdy wszystko wyschło pokryłam fluggerem matowym. I tak o to na moich ścianach wiszą piękne obrazy - pędzlem malowane;)

sobota, 12 marca 2011

Różana skrzynia






Witajcie, dziś prezentuje wam kolejną skrzynię z serii skrzyń na prezent. Tym razem skrzynia jest prezentem na chrzest. Spodnią część pokryłam bejcą akrylową (wodną) o kolorze dąb. Żeby uzyskać bardziej intensywny kolor malowałam tą część skrzyni 3 razy. Wieko pomalowałam dwukrotnie farbą akrylową - pastelowa orchidea Duluxu. Po wyschnięciu przeszlifowałam powierzchnie aby pozbyć się nierówności - podczas malowania powierzchni drewnianych farba powoduje podnoszenie się tak zwanych włosków drewna, które powodują, że powierzchnia jest chropowata. Na całe wieko skrzyni przykleiłam serwetkę z motywem kremowych róż. Żeby uniknąć zagnieceń użyłam metody klejenia na folie. Po wyschnięciu farb dodałam motywy róż, imię i datę urodzin dziewczynki za pomocą pasty strukturalnej. Po utwardzeniu się pasty naniosłam na motywy farby. Następnie całość polakierowałam kilkukrotnie fluggerem 70 z połyskiem. Po trzech warstwach lakieru przeszlifowałam skrzynię aby pozbyć się ewentualnych zacieków lakieru i zagnieceń serwetki i znów polakierowałam. Dziś skrzyneczka jedzie do Warszawy na chrzest jej małej właścicielki - mam nadzieję, że będzie się podobać i będą w niej przechowywane najcenniejsze skarby małej Joli:) pozdrawiam wszystkie osoby, które odwiedzają mój blog i dziękuję ślicznie za wszystkie miłe komentarze, które zostawiacie:)

wtorek, 15 lutego 2011

Komplet imieninowy dla córki









Moja najukochańsza córeczka Agatka 5 lutego obchodziła imieniny. Zrobiłam dla niej komplet składający się ze szczotki do włosów i szkatułki na biżuterię. Myśląc przyszłościowo stwierdziłam, że nie wykonam go w kolorach różowych i z motywami dziecięcymi, tylko już bardziej dorosłe, a zarazem delikatne. Bardzo się ucieszyła z prezentu.

wtorek, 1 lutego 2011

Dla najbliższych














Czas na obdarowywanie bliskich prezentami nie kończy się tylko na świętach czy to Bożego Narodzenia czy urodzinach. Pamiętajmy o naszych najbliższych też w ciągu całego roku. Na pewno się ucieszą nawet z najmniejszego drobiazgu, ale danego z serca. To taka refleksja życiowa. A teraz to co dziś chciałam wam pokazać to szkatułka dla dwuletniej Martusi, miarka dla chłopczyka - podobną już prezentowałam, chustecznik w orientalnych klimatach oraz moje pierwsze świeczniki z wykorzystaniem kleju na gorąco. I już wiem, że klej zagości dość intensywnie w moich pracach tak jak miało to miejsce z szablonami i masą strukturalną. Pozdrawiam was wszystkich odwiedzających moją stronę.

sobota, 29 stycznia 2011

Czas stawiania domów - tegola














w styczniu miałam przyjemność być na zlocie decopuage w Warszawie. Poznałam tam super dziewczyny. Wymieniłyśmy się jak zwykle stosami serwetek, ale to co najważniejsze dużo się nauczyłam nowych rzeczy za co wam dziewczyny dziękuję. A to co najważniejsze znów naładowałam akumulatory i znów mam chęć tworzenia nowych rzeczy. Polecam wam żebyście choć raz wzięły udział w takim zlocie, ponieważ dopiero w ten sposób podczas obserwacji jak pracują nad decoupage inne osoby możemy wiele się nauczyć, podpatrzeć ciekawe rozwiązania. Spróbować pracować innymi preparatami niż na co dzień. A dziś prezentuję wam co wyszło z moich zmagań warszawskich. Tym razem motywem przewodnim była tegola. Myślę, że to nie moja ostatnia. Same oceńcie czy warto robić tegole - mogą one stanowić świetną dekorację sklepowej wystawy. Mogą odzwierciedlać każdą porę roku. Moja jest wiosenna bo też u mnie w sercu od jakiegoś czasu pomimo zimy panuje wiosna. Czego i wam wszystkim życzę.