pierwszy dzwonek w szkole za nami. Agata już w szóstej klasie więc ogorzała w tematyce szkolnej, a Mariusz.... stres i to duży na rozpoczęciu, ale już drugiego dnia było lepiej. Póki co się podoba ta szkoła ;) ale i nauki nie ma jeszcze bardziej zabawa więc czemu ma się nie podobać ;) oby tak zostało nawet, jak nauka się zacznie.
A ja....ja trwam jakoś - raz lepiej raz ciut gorzej. Ukojenie znajduję w tworzeniu - mój sekret na spokój duszy to moja pracownia i realizacja kolejnych projektów biżuteryjnych ale i dekupażowych. Tworząc zapominam o problemach - moja dusza odlatuje do kolorowego świata, gdzie nie ma miejsca na smutki. Wyciszam się, uspakajam - mój sekret na spokój, to moja twórczość.
W tym miejscu chciałam Wam podziękować za wszystkie ciepłe słowa jakie płyną od Was, czy to w komentarzach, czy to w e-mailach. Czytając Wasze słowa robi mi się ciepło na sercu :) dziękuję Wam za to, że jesteście nawet jeśli to tylko wirtualne - ale też daje człowiekowi siłę do dalszego życia i tworzenia
DZIĘKUJĘ :)
W pracowni w ostatnim czasie tworzą się trochę zaległe projekty, dziś jeden z nich - bransoletka z jadeitów, którą umieściłam na metalowej bazie dzięki czemu nie musiałam myśleć nad zapięciem a i uniwersalność tej bazy jest taka, że bransoletka może być przeznaczona i dla osoby o węższym nadgarstku jak i szerszym.
"Sekret"
Jak widzicie tym razem bez czerni, która była obecna w ostatnich moich pracach. A ponieważ powoli zbliża się jesień, a kolory polskiej złotej jesieni uwielbiam, więc pewnie i takie prace powoli się pojawią :)
A Wy jakich kolorów lubicie używać w swoich pracach najbardziej?
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Sylwia
piękna :) kojarzy mi się z oceanem :)
OdpowiedzUsuńdziękuję ślicznie :) tak z oceanem też się może kojarzyć jak najbardziej :)
UsuńWidzę Sylwuś, że i Tobie tworzenie daje możliwość oderwania myśli od problemów. Dla mnie to także sposób na bezsenność. Gdy często stres i różne frustracje odbierają mi sen zaczynam kombinować jak tu jakieś koraliki połączyć ze sobą to bardzo szybko przychodzi sen. Zamiast pigułek czy ziółek koraliki :). Twoja bransoletka rzeczywiście taka wodna. Kolor trochę przypomina mi Niebieskie Źródła z rodzinnej miejscowości mojej mamy. Kiedyś to miejsce takimi turkusami przyciągało wzrok. Śliczna ta bransoletka. Ciekawe zestawienie z szarym i niesamowita precyzja wykonania.
OdpowiedzUsuńSylwia, cieszę się, że wraca Ci optymizm, co od razu widać po kolorystyce prac:) A praca naprawdę udana, spokojna jak płynąca woda i harmonijna ja ogród Zen ;)) Ogromnie mi się podoba, jest w niej coś hipnotyzującego i kojącego zarazem.
OdpowiedzUsuńAle cudo!!! Twoje bransoletki to mistrzostwo świata.
OdpowiedzUsuńBransoletka jest bardzo... uspokajająca jak się na nią patrzy, bardzo lubię takie turkusy, w dodatku tak świetnie zgrane z szarościami :) Trochę Ci zazdroszczę tego, że w pracowni zapominasz o problemach i możesz tworzyć - u mnie gdy są problemy, to jest też kompletna pustka i martwy okres, a pracownia zarasta kurzem :)
OdpowiedzUsuńcudna jest :)
OdpowiedzUsuńPodoba się mi :)
OdpowiedzUsuńPiękna bransoletka w lodowych kolorach.Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBransoletka pięknie sie przentuje:))
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuńSylwia, wszystkie dobrze wiemy, że koraliki potrafią być antidotum na wiele bolączek. Cieszę się, że powoli wraca ci spokój i uśmiech na twarzy :) A bransoletka jest śliczna. Uwielbiam takie połączenie kolorów. Do tego ta prostota i harmonia. Super! :)
OdpowiedzUsuńPiękna bransoletka :-) kolorki też mi się podobają :-)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne połączenie kolorów.
OdpowiedzUsuńśliczna i tyle :)
OdpowiedzUsuń