W ostatni weekend korzystając z wolnego męża i możliwości zostawienia dzieci i przyjaciółki wybraliśmy się na dwudniowe zwiedzanie. To jeszcze w ramach naszej czerwcowej 10 rocznicy ślubu (obchodzimy ją 9 czerwca, a wtedy niestety nie możemy nigdzie się ruszyć ze względu na to, iż trwa jeszcze rok szkolny - takie są uroki pracy w szkole). Więc korzystając z okazji wyruszyliśmy w sobotę wczesnym rankiem na naszą wyprawę. Na pierwszy ogień poszły Puławy i malowniczy park wokół pałacu Czartoryskich (niestety zabudowa parku jak i sam pałac jest w renowacji, ale park i groty pod nim można zwiedzać).
Po miłym spacerze na świeżym powietrzu ruszyliśmy dalej do celu naszej sobotniej wyprawy, czyli Kazimierza Dolnego. Słowami nie opiszę wam klimatu panującego w Kazimierzu, kto był wie, jak cudownie tam jest, kto z was nie był koniecznie musi tam pojechać.
To co jest zachwycające w Kazimierzu to liczne galerie z rzemiosłem, liczne stragany ze starociami, sklepy z wystrojem domu w stylu prowansalskim, feria różnych barw i ciekawych ludzi. To wszystko było pierwszego dnia naszej wycieczki. Żeby was jednak nie zamęczyć zdjęciami;) relację z drugiego dnia wycieczki zamieszczę jutro:).