sobota, 22 czerwca 2013

Dla wyjątkowej nastolatki...

Dla każdego rodzica jego dziecko jest wyjątkowe. Ostatnio miałam przyjemność, ale i duże wyzwanie robić szkatułkę na biżuterię dla pewnej wyjątkowej nastolatki. Zadanie wyjątkowo trudne o czym wiedzą osoby posiadające w domu dzieci w takim wieku. Jak tu utrafić w gust, czy koncepcja wymyślona będzie się podobać? Dziś już wiem, że się spodobała:) oj odczułam ulgę dużą, tym bardziej, że nie znałam osobiście nowej właścicielki szkatułki tyle co z opowiadań jej rodzica. A o to co wykonałam dla Agnieszki:)

"Rajskie ptaki"







Do zrobienia tej szkatułki użyłam motywu z serwetki, sylikonowego stempla, imię wykonałam pastą strukturalną a w środku przykleiłam wycinankę. Wszystko pokryłam lakierem błyszczącym i dodałam efekt postarzenia brązową patyną. Mam nadzieję, że szkatułka będzie służyć swojej nastoletniej właścicielce przez długie lata:)

Na moim warsztacie są jeszcze dwie szkatułki oraz biżuteria soutache, ale je pokażę w następnych postach.

Pozdrawiam Was serdecznie Wasza Sylwia - Luna.


wtorek, 18 czerwca 2013

"Górski potok"

Na Turkusowym Hamaku od dziś rusza nowa Siłownia Twórcza tym razem związana z wakacjami:) temat i przyjemny i dający duże pole do popisu jeśli chodzi o prace. Miałam jak zawsze parę koncepcji ale zwyciężyły moje ukochane góry:) zachwycają mnie one zawsze swym pięknem pod którym czai się ich groza. I tak w natchnieniu górskimi klimatami powstał wisior. Do jego wykonania użyłam jaspisu oraz koralików fire polish 3mm metallic bronze i toho 11 opaque rainbow blue turquoise.

"Górski potok"







Zapraszam was serdecznie do udziału w Siłowni "Wakacje tuż, tuż.." szczegóły znajdziecie TU 

W mojej pracowni powstają nowe rzeczy - tym razem zagościł decoupage ale i sutasz nie może pójść przecież w odstawkę:) więc już niedługo kolejne posty:) dziękuję wszystkim za odwiedziny na moim blogu i pozostawiane przez Was komentarze bardzo mnie one motywują do dalszej pracy:)

Pozdrawiam serdecznie Wasza Sylwia - Luna.


niedziela, 2 czerwca 2013

"Bzowa rapsodia"

Maj to miesiąc gdzie przed moim domem kwitną bzy. W tym roku kwiecia było na nich bardzo dużo aż miło było patrzeć, a woń na podwórku była oszałamiająca. Szkoda, że tak krótko można cieszyć się tym pięknem. Postanowiłam więc utrwalić te kolory w biżuterii. I tak powstała

"Bzowa rapsodia"






Broszkę wykonałam w odcieniach fioletu główny kamień to czaroit oraz agaty trawione. Blasku dodałam stosując koraliki toho bugle 3mm silver-lined tanzanite.

Na warsztacie są kolejne rzeczy ale to już w kolejnych postach. Chciałam Was za to zaprosić na Turkusowy Hamak, na którym od wczoraj ruszyłyśmy z nowym cyklem "Uszyj mi to mamo".  Myślę, że cykl będzie odpowiedzią dla kreatywnych mam, które nie chcą swoim pociechom fundować do zabawy chińskiej tandety.

Pozdrawiam was serdecznie Wasza Sylwia - Luna


piątek, 24 maja 2013

"Serce dziecka"

Witajcie, dziś krótko bardzo. Na Turkusowym Hamaku rozpoczęło się wczoraj Candy   na Dzień Dziecka. Jedną z nagród w nim jest zrobiony przeze mnie komplet dla młodej Damy, czyli spinka do włosów i wisior. Wykonałam je z wrzosowego kwarcu, serc hematytowych, koralików toho i fire polish i tak o to powstał komplet:

"Serce dziecka"

Zapisy na Candy znajdują się TU!!

Tak więc zachęcam was do wzięcia udziału w Candy bo ten komplet nie jest jedyną rzeczą do wygrania:)
Pozdrawiam was serdecznie wasza Sylwia - Luna

niedziela, 19 maja 2013

Kocie sprawki...

Czy ktoś już rozstrzygną spór między zwolennikami kotów i psów? Który pupil jest milszy, przyjmniejszy, bardziej do kochania? Oczywiście, że nie zawsze byli, są i będą miłośnicy jednych i drugich:) każdy z tych zwierzaków ma coś innego do zaoferowania i o to chodzi w świecie - o różnorodność. Ja jestem posiadaczką i jednego i drugiego zwierzaka:) Nasz lablador, którego nazwaliśmy Agent jest z nami już od 7 lat mieszka w domu. Jakieś 3 lata temu na nasze podwórko przyszedł kot - zabiedzony, chudy z przypalonymi wąsami. Mąż dał mu mleko....i co? Oczywiście kot został:) ponieważ większość domowników niestety uczulonych jest na kota więc nasza Koczilla (bo to ona) mieszka sobie na naszym podwórku w budzie. Śmiejemy się do znajomych, że pies pilnuje domu, a kot podwórka;)

Pewnie pomyślicie, że ten post będzie o naszych zwierzętach;) nie będzie o kolczykach, które wykonałam na nową Siłownię Twórczą "Kocie sprawki", którą ogłosiłyśmy na Turkusowym Hamaku TUTAJ Zapraszam Was serdecznie do uczestnictwa w niej:) jak zawsze postarałyśmy się o nagrody dla zwycięzców:)

"Kocie sprawki" - kiedy przeczytałam temat nowej ST, który zaproponowała Chaga miałam parę pomysłów zwłaszcza decoupage widział mi się z kotami. Niestety, jak zawsze życie płata nam figle i nie zawsze udaje nam się zrealizować to co chcemy. Ponieważ rzeczy, które wymyśliłam w decoupage były dość pracochłonne musiałam z nich zrezygnować w natłoku obowiązków. Dlatego też ostatecznie powstały kolczyki:) "Dachowiec" - wykonałam je z tygrysiego oka i koralików Fire Polish Tortoise otoczonych brązowym i żółtym sutaszem. Do tego zawiesiłam u ich spodu koty- dachowce.

"Dachowiec"





Zachęcam Was do wzięcia udziału w tej Siłowni Twórczej - temat myślę jest ciekawy i dający wiele pola do rozwinięcia waszej kreatywności:) Powodzenia i dużo weny twórczej Wam życzę:)

Nasz zespół intensywnie pracuje nad nowymi pomysłami, które już nie długo, już za momencik wcielimy dla was w życie na Turukusowym Hamaku:)
Dziękuję Wam za odwiedziny i liczne komentarze pod poprzednim postem cieszę się, że metamorfoza koszyków spodobała się Wam:)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie Wasza Sylwia-Luna.


czwartek, 2 maja 2013

Kiedy czegoś gorąco pragniesz.....

"Kiedy czegoś gorąco pragniesz,
to cały Wszechświat działa potajemnie,
by udało Ci się to osiągnąć."

Większość osób zajmujących się rękodziełem marzy i to bardzo.... pragnie....śni.... o własnej pracowni:) Tak mam i ja - nie jestem tu wyjątkiem od tej zasady. Na szczęście marzenia czasem się spełniają:) Moje również powoli się realizuje. Pokazywałam wam już pokój na poddaszu TU gdzie mąż robi dla mnie pracownie. Jest już w niej biurko i fotel oraz powoli powstaje zabudowana szafa na jednej ścianie - dobrze, że Krzyś lubi pracować w drewnie:) Ja też powoli robię do pracowni różne rzeczy. Będzie trzeba posegregować wiele półproduktów, które obecnie są w różnych częściach domu pochowane;)  Dziś przerobiłam trochę kosze, które jakiś czas temu kupiłam. Ponieważ nie do końca były takie jak chciałam więc... od czego wyobraźnię mam;) i o to przed wami moja drobna przeróbka;)

A taki wygląd miały przed przeróbką

Też może nie najbrzydziej wyglądały, ale nie pasowały do mojej koncepcji pracowni. Co zrobiłam żeby je trochę podrasować;) ? Zdjęłam wyściełający je len i pomalowałam farbą Dulux - pastelowa orchidea. 


Zostawiłam do wyschnięcia. Zajęłam się następnie wyściółką lnianą - doszyłam do niej wcześniej zakupioną koronkę bawełnianą:)

I tak o to w szybki i tani sposób otrzymałam dwa uszlachetnione koszyki:)

Mały drobiazg a jak zmienia jedną rzecz w zupełnie inną:)

Powstają też i inne rzeczy do pracowni, ale to już w innym poście;) mam nadzieję, że tym razem nowy wpis pojawi się znacznie wcześniej niż obecny. Ale cóż życie jest jakie jest i nie zawsze mamy czas na same przyjemności. Dobrze jednak, że choć marzyć można cały czas:)

Pozdrawiam was serdecznie w ten weekend majowy i życzę wam aby ....Wszechświat działa potajemnie.... Wasza Sylwia - Luna