niedziela, 25 sierpnia 2013

A może by tak....

A może by tak zrobić kolejną szczotkę? Tym razem w niebieskościach i postarzoną? Jak pomyślałam tak zrobiłam:)


Szczotkę pomalowałam podkładem jak zawsze nakleiłam na zewnętrzną część serwetkę. Po wyschnięciu polakierowałam. I co dalej....hm no za czysta za nowa była oczywiście;) więc przystąpiłam do jej postarzania:) Użyłam w tym celu najpierw farby akrylowej Allegro Stamperii o kolorze Blu Avio  - delikatnie za pomocą gąbeczki przetarłam brzegi szczotki i motyw. Po wyschnięciu tak samo potraktowałam szczotkę ale tym razem patyną. Niby już było lepiej ale....




Jeszcze to nie było to o co mi chodziło, więc dodałam kropki :) takie pstrykane ze szczoteczki do zębów w kolorze Blu Avio (niebieskim), Nocciola (ciemny brąz) i Avorio (kość słoniowa). 






Do lakierownia użyłam lakieru TO-DO Touchme, który daje niesamowity efekt aksamitnej powierzchni - polecam ten lakier, nie jest może tani ale jest wart swojej ceny. 
Na warsztacie kolejne rzeczy i po niedzieli zapraszam na Turkusowy Hamak, gdzie będzie czekał na Was tutorial:)  i nowy cykl postów. Dziękuję Wam za odwiedziny na moim blogu i komentarze. Przepraszam też, że nie zawsze zaglądam do Was, ale przygotowuje się do wystawienia moich prac na Jarmarku Spalskim, który już 8 września. Więc i czasu nie ma za dużo. 
Pozdrawiam serdecznie Wasza Sylwia - Luna.

czwartek, 22 sierpnia 2013

W stylu vintage

Witajcie, ostatnio bardzo często w moich pracach z zakresu decoupage sięgam po styl vintage. Czemu? Mam wrażenie, że rzeczy wykonane w tym stylu mają swoją duszę. To coś co sprawia, że chcemy je mieć. I tak też wykonałam przybornik na biurko.


Wybrałam do tego celu urokliwą serwetkę z kolażem kwiatów i kopert. Przybornik pokryłam najpierw farbą podkładową (pastelowa orchidea Duluxa). Po wyschnięciu i przeszlifowaniu nakleiłam serwetkę metodą na foliową koszulkę. Nadmiar serwetki zeszlifowałam po wyschnięciu.




 Następnie dobrałam kolor wnętrza przybornika - nie zawsze maluję prace w środku, tym razem jednak stwierdziłam, że dobrze będzie to wyglądać.



 Po wyschnięciu kleju i farby pokryłam wszystko dwukrotnie lakierem. Odczekałam dobę i postarzyłam przedmiot przy użyciu patyny. W ten sposób przybornik wygląda na starszy i zyskał głębi. Po wyschnięciu patyny przybornik jeszcze kilkukrotnie polakierowałam. 



W mojej pracowni cały czas powstają nowe prace - póki co wena trwa i trzeba z niej korzystać:) Do tego mam dla Was w przygotowaniu tutorial, ale to już po niedzieli. Oprócz decoupage na moim biurku zagościły koraliki toho i nie tylko  - kolorowo bardzo więc w niedługim czasie pokarzę Wam moje koralikowe wypociny. Powiem tylko tyle, że wciąga to oj wciąga;) tylko szkoda, że doba nie chce być z gumy i się nie rozciąga;) Dziękuję Wam za komentarze wszystkie są one dla mnie siłą do dalszego tworzenia. Zapraszam również na Turkusowy Hamak, gdzie czeka na Was już od paru dni nowy  temat Siłowni Twórczej i super nagrody. Na Hamaku w najbliższych dniach ruszy nowy cykl  - myślę że się Wam spodoba, ale nie będę zdradzać póki co ;) co to będzie:) Na dziś to tyle idę do moich koralików:) 
Pozdrawiam serdecznie Wasza Sylwia - Luna

niedziela, 18 sierpnia 2013

Ludzie listy piszą....

Witajcie tematem nowej siłowni twórczej na Turkusowym Hamaku są listy:) pamiętacie te czasy kiedy komputerów praktycznie nie było? Kiedy przyjaźnie utrzymywano dzięki nie meilom ale listom? Do tej pory chyba każdy cieszy się jak w skrzynce znajdzie list (nie tylko rachunki;) ) Jak zobaczyłam ten temat nowej siłowni powiem szczerze początkowo miałam całkowity zanik weny twórczej. Co można zrobić fajnego? W jakiej technice? Dopiero po paru godzinach mnie olśniło. Jedną z rzeczy, które wykonałam na tą siłownię jest szczotka do włosów. Powiecie: "A co szczotka ma wspólnego z pisanie listów?" Oczywiście niewiele;) ale motyw na szczotce już ma:)


Podpis i znaczek ze stemplem jak na prawdziwej kopercie:) bardzo spodobała mi się tam serwetka i jej biało - czarny kolor. Jest prosta ale zarazem elegancka w tej prostocie. Jak wykonałam szczotkę? Najpierw pomalowałam drewnianą szczotkę podkładem kremowym.




Następnie pokryłam drugą stronę szczotki oraz boki pastą strukturalną imitującą efekt metalu. Sama pasta w sobie nie daje powierzchni metalicznej jest koloru grafitowo - czarnego. Żeby wydobyć z niej tą grę światła po wyschnięciu pokryłam ją woskami liliowym i białym. Ta czynność uwidoczniła sposób nakładania pasty strukturalnej oraz dała jej efekt połysku metalicznego.





Pracę zabezpieczyłam lakierem, a przed drugim lakierowaniem dodałam po stronie z serwetką kropki, ponieważ uznałam, że motyw należy postarzyć (był po prostu za biały;) ) Kropki wykonałam w prosty sposób używając do tego celu namoczonego w farbie pędzla i "pstrykając" w jego włosie palcem. gdy kropki wyschły polakierowałam szczotkę jeszcze kilkukrotnie. I tak otrzymałam metalicznie postarzoną szczotkę listową:)
Powstały też inne rzeczy oczywiście, ale o nich napiszę Wam następnym razem. 
Zachęcam do wzięcia udziału w Siłowni Twórczej "Ludzie listy piszą" czekają na Was fajne nagrody:)

Pozdrawiam serdecznie Wasza Sylwia - Luna

czwartek, 15 sierpnia 2013

Uroczysko Luny i przenosiny na poddasze:)

Witajcie słonecznie, od paru dni już urzęduje w moim małym królestwie:) czyli mojej pracowni na poddaszu. Początkowo miał to być pokój dla synka, ale postanowiliśmy zrobić mu pokój na parterze naszego domu. Pokój na poddaszu nie jest duży i ma tylko okno dachowe przez to postawiłam na kolor ścian jasny - wybrałam kolor "Antyczny marmur" z Duluxa. Mój kochany mąż zrobił dla mnie drewnianą zabudowę na jednej ze ścian. Początkowo miałam ją potraktować jak przystało na dekupażystkę "Pastelową orchideą" i uskutecznić jakieś elementy decoupage. Ale nie mogłam się zdecydować na motywy - podobało mi się kilka - i w końcu szafa zyskała kolor satynowy średni dąb. Był to dobry wybór. Kolor drewna zawsze dodaje przestrzeni ciepła i zmiękcza surowość pomieszczenia. Jest uniwersalny i ponadczasowy. Oczywiście podobają mi się pracownie w bieli, czy w kolorach pastelowych jakie obecnie są modne w świecie wystroju wnętrz. Ale to jest moda, a wiadomo, że jest to bardzo zmienny obszar. Przez to postawiłam na klasykę. Pracowni brak jeszcze paru rzeczy - zwłaszcza pudełek, skrzyneczek na przydasie, ale z czasem i one powstaną:) Dla rodziny jest najważniejsze, że odzyskali stół w kuchni;) a dla mnie to, że w spokoju mojego poddasza mogę tworzyć:)

Zapraszam was na krótką wędrówkę po moim Uroczysku Luny:)





Moje okno na świat - patrząc w bezkresne niebo marzę, wymyślam projekty i tworzę

I mam też do Was pytanie związane właśnie z tym oknem dachowym. Czy macie jakieś sprawdzone pomysły na pozbycie się nieproszonych gości (czytaj komarów, much), które wlatują nim? Niestety nie wiem jak zamontować do niego moskitierę:( ponieważ jak widzicie otwiera się dwustronnie.

A już dziś zapraszam Was na Turkusowy Hamak na głosowanie w Siłowni Twórczej na piękne prace jakie wykonały dziewczyny (post ukarze się najprawdopodobniej późno wieczorem), a jutro rozstrzygnięcie naszego rocznicowego Candy:) i pojutrze ogłoszenie nowego tematu Siłowni Twórczej - jak widzicie nasz Zespół mimo długiego weekendu, który zaczął się dziś intensywnie pracuje:) a obrady nad wyborem zwycięzcy Candy są bardzo emocjonujące.

Pozdrawiam serdecznie Wasza Sylwia-Luna

wtorek, 6 sierpnia 2013

Wspomnień czar - zlot w Krakowie

W ostatni weekend miałam przyjemność być na kolejnym już zlocie dekupażystek:) tym razem zostałyśmy zaproszone przez Jolę - każdy u Joli czuje się jak u siebie w domu, ponieważ przeurocza gospodyni jest osobą pełną ciepła i  wielkiej energii życiowej:)

Były toasty z okazji kolejnego spotkania, gorące powitania oraz nocne rozmowy na tarasie:)





Oczywiście obowiązkowa wymiana serwetek:) nieodłączny punkt naszych dekupażowych zlotów, choć każda z nas tak na prawdę zajmuję się też i innymi działami rękodzieła - ale połączyłam nas wspólna pasja do decoupage:)


Na zlotach oprócz wspólnie spędzanego czasu również wymieniamy się swoim doświadczeniem z zakresu różnego rodzaju rękodzieła i wspólnie pracujemy:) w różnych pozycjach jak widać ;) nie koniecznie na siedząco:)




Jest też czas na wspólne posiłki śniadania, obiady, kolacje przy których czujemy się jak jedna wielka dekupażowa rodzina:)




Jest też czas na zwiedzanie okolicy - tym razem Kraków podziwiałyśmy nocą gdy temperatura spadała poniżej 25 stopni




Tak więc widzicie ze zdjęć, że takie zloty są po prostu rewelacyjne:) dzięki nim poznajemy cały czas nowe osoby, które dołączają do naszego grona oraz ładujemy swoje baterie do dalszego twórczego działania:)

Na zlocie powstały oczywiście pewne rzeczy w decoupage, ale o nich innym razem wam napiszę chociażby z tego powodu, że wymagają one jeszcze dopieszczenia:)

Pozdrawiam serdecznie Wasza Sylwia - Luna.




piątek, 2 sierpnia 2013

Butterfly

I w końcu jest  tworzyłam od paru dni bransoletkę na zamówienie dla dziewczyny, która ma być druhną na ślubie. Przesłała mi zdjęcie sukienki i materiału, z którego ma być wykonany pas do sukni. Bransoletka ma być jedyną biżuterią. Powiem szczerze, jeszcze nie robiłam nic tak długo, jak tą bransoletkę łącznie z jej kilkukrotnym pruciem. Kamień główny to czaroit dwie mniejsze pastylki i drobne kulki to fasetowany labladoryt. Do tego dołożyłam kryształki swarovskiego 2,5mm Luminous Green oraz taśmy cyrkoniowe i koraliki toho 11 silver - lined frosted black diamond. Dodatkowe utrudnienie stanowiło zapięcie. Okazało się, że nie może ono dotykać skóry ręki, ponieważ moja klientka jest uczulona na metal - pokombinowałam i zrobiłam zapięcie na zatrzask. Przed wami bransoletka "Butterfly" oraz suknia i materiał.













A pod te zdjęcia była robiona bransoletka

W planach mam kolejne rzeczy do wykonania, ale póki co idę się pakować i jadę na weekend do Krakowa, gdzie odbywa się zlot dekupażystek :) z forum Wizaż:) jak zawsze będzie się działo i podładuję moje akumulatory do tworzenia. Jak wrócę zdam Wam relację z pobytu.
Pozdrawiam serdecznie Wasza Sylwia - Luna.